Niewolnicy systemu handlowego: Czy prawo morskie zastąpiło Twoją wolność?
Spójrz na swój dowód osobisty. Zobacz, jak napisane jest Twoje imię. Potem spójrz na flagi w urzędach i wejdź na salę sądową. Jeśli myślisz, że podlegasz prawu ziemi, które chroni Twoje naturalne swobody, możesz być w ogromnym błędzie. Od XVII wieku trwa powolny proces przekształcania wolnych ludzi w „jednostki towarowe” zarządzane przez międzynarodowe prawo morskie (Admiralty Law). Dokumenty nie kłamią – dowiedz się, dlaczego w oczach systemu jesteś traktowany jak zagubiony ładunek na pełnym morzu.
Fundament oszustwa: Prawo Ziemi vs. Prawo Morza Większość z nas żyje w przekonaniu, że prawo jest jedno. Nic bardziej mylnego. Historycznie istniało Law of the Land (Prawo Ziemi), znane jako Common Law, które dotyczyło żywych istot i ich interakcji. Jego zasada była prosta: dopóki nie krzywdzisz innego człowieka i nie niszczysz jego własności, jesteś wolny.
Jednak równolegle rozwijało się Maritime Admiralty Law – Prawo Morza. Zostało ono stworzone wyłącznie do regulowania handlu, statków i towarów przemieszczających się między portami. Na morzu nie ma demokracji – jest kontrakt i wola kapitana. Śledztwo w głąb dokumentów prawnych sugeruje, że po wielkich kryzysach finansowych (takich jak bankructwo USA w 1933 roku), rządy-korporacje przeniosły naszą jurysdykcję z ziemi na „głęboką wodę”. Dlaczego? Bo na morzu nie masz praw naturalnych – masz tylko obowiązki wynikające z umowy.
Akt Urodzenia: Twój Manifest Pokładowy Wszystko zaczyna się w szpitalu. Moment, w którym matka wydaje na świat dziecko, w języku prawniczym (tzw. Legalese) przypomina procedurę portową. Dziecko opuszcza „wody płodowe” i przechodzi przez „kanał” (ang. birth canal – co brzmi identycznie jak berth canal, czyli kanał cumowniczy). Szpital, działając jako agent korporacji, wystawia Birth Certificate.
W prawie handlowym „Berthing Certificate” to dokument potwierdzający dostarczenie towaru do portu. Twój akt urodzenia jest w rzeczywistości papierem wartościowym. Rejestrując dziecko, rodzice nieświadomie przekazują „zarządzanie masą majątkową” państwu. W tym momencie system tworzy Twojego sobowtóra – korporacyjną fikcję.
JAN KOWALSKI: Słomiana kukła (Strawman) Spójrz na dowolny dokument urzędowy. Twoje imię zawsze pisane jest wielkimi literami: JAN KOWALSKI. W klasycznej łacinie i prawie rzymskim nazywa się to Capitis Diminutio Maxima. Oznacza to utratę statusu wolnego człowieka i przejście w status przedmiotu lub niewolnika.
Żywy człowiek pisze swoje imię normalnie: Jan z rodziny Kowalskich. Wielkie litery to nazwa korporacji, którą Ty – jako żywa istota – zostałeś zmuszony „reprezentować”. Kiedy dostajesz mandat, nie dostaje go człowiek, ale ta „słomiana kukła”. System liczy na to, że utożsamisz się z tym napisem i dobrowolnie zapłacisz dług fikcyjnego podmiotu.
Cestui Que Vie Act 1666 – Uznani za zmarłych Kluczem do zrozumienia tej układanki jest brytyjska ustawa z 1666 roku, uchwalona po wielkim pożarze Londynu. Zakładała ona, że osoby, które zaginęły na morzu i nie dają znaku życia przez 7 lat, zostają uznane za zmarłe. Ich majątek przechodził wtedy w zarząd powierniczy państwa (Trust).
Według badaczy prawa morskiego, system uznaje nas wszystkich za „zaginionych na morzu” (ang. lost at sea). Skoro nie zgłosiłeś się jako żywy człowiek i nie wypowiedziałeś jurysdykcji morskiej, państwo zarządza Twoim życiem i majątkiem jako powiernik. Jesteś traktowany jak martwy przedmiot, dopóki nie udowodnisz swojej podmiotowości przed „kapitanem” (sędzią).
Sala sądowa jako mostek kapitański Zwróć uwagę na architekturę sądu. Sędzia siedzi na podwyższeniu – to mostek kapitański. Ty stajesz w „dokach”. Barierka (ang. The Bar), która oddziela publiczność od sędziego, to granica jurysdykcji. Prawnicy muszą przejść „egzamin barowy” (Bar Exam), aby uzyskać licencję na działanie w tym morskim systemie. Kiedy sędzia wchodzi, wszyscy wstają – to oddanie honoru dowódcy statku. W tej przestrzeni nie obowiązuje Twoja konstytucja, lecz zasady handlowe UCC (Uniform Commercial Code).
Jednak równolegle rozwijało się Maritime Admiralty Law – Prawo Morza. Zostało ono stworzone wyłącznie do regulowania handlu, statków i towarów przemieszczających się między portami. Na morzu nie ma demokracji – jest kontrakt i wola kapitana. Śledztwo w głąb dokumentów prawnych sugeruje, że po wielkich kryzysach finansowych (takich jak bankructwo USA w 1933 roku), rządy-korporacje przeniosły naszą jurysdykcję z ziemi na „głęboką wodę”. Dlaczego? Bo na morzu nie masz praw naturalnych – masz tylko obowiązki wynikające z umowy.
Akt Urodzenia: Twój Manifest Pokładowy Wszystko zaczyna się w szpitalu. Moment, w którym matka wydaje na świat dziecko, w języku prawniczym (tzw. Legalese) przypomina procedurę portową. Dziecko opuszcza „wody płodowe” i przechodzi przez „kanał” (ang. birth canal – co brzmi identycznie jak berth canal, czyli kanał cumowniczy). Szpital, działając jako agent korporacji, wystawia Birth Certificate.
W prawie handlowym „Berthing Certificate” to dokument potwierdzający dostarczenie towaru do portu. Twój akt urodzenia jest w rzeczywistości papierem wartościowym. Rejestrując dziecko, rodzice nieświadomie przekazują „zarządzanie masą majątkową” państwu. W tym momencie system tworzy Twojego sobowtóra – korporacyjną fikcję.
JAN KOWALSKI: Słomiana kukła (Strawman) Spójrz na dowolny dokument urzędowy. Twoje imię zawsze pisane jest wielkimi literami: JAN KOWALSKI. W klasycznej łacinie i prawie rzymskim nazywa się to Capitis Diminutio Maxima. Oznacza to utratę statusu wolnego człowieka i przejście w status przedmiotu lub niewolnika.
Żywy człowiek pisze swoje imię normalnie: Jan z rodziny Kowalskich. Wielkie litery to nazwa korporacji, którą Ty – jako żywa istota – zostałeś zmuszony „reprezentować”. Kiedy dostajesz mandat, nie dostaje go człowiek, ale ta „słomiana kukła”. System liczy na to, że utożsamisz się z tym napisem i dobrowolnie zapłacisz dług fikcyjnego podmiotu.
Cestui Que Vie Act 1666 – Uznani za zmarłych Kluczem do zrozumienia tej układanki jest brytyjska ustawa z 1666 roku, uchwalona po wielkim pożarze Londynu. Zakładała ona, że osoby, które zaginęły na morzu i nie dają znaku życia przez 7 lat, zostają uznane za zmarłe. Ich majątek przechodził wtedy w zarząd powierniczy państwa (Trust).
Według badaczy prawa morskiego, system uznaje nas wszystkich za „zaginionych na morzu” (ang. lost at sea). Skoro nie zgłosiłeś się jako żywy człowiek i nie wypowiedziałeś jurysdykcji morskiej, państwo zarządza Twoim życiem i majątkiem jako powiernik. Jesteś traktowany jak martwy przedmiot, dopóki nie udowodnisz swojej podmiotowości przed „kapitanem” (sędzią).
Sala sądowa jako mostek kapitański Zwróć uwagę na architekturę sądu. Sędzia siedzi na podwyższeniu – to mostek kapitański. Ty stajesz w „dokach”. Barierka (ang. The Bar), która oddziela publiczność od sędziego, to granica jurysdykcji. Prawnicy muszą przejść „egzamin barowy” (Bar Exam), aby uzyskać licencję na działanie w tym morskim systemie. Kiedy sędzia wchodzi, wszyscy wstają – to oddanie honoru dowódcy statku. W tej przestrzeni nie obowiązuje Twoja konstytucja, lecz zasady handlowe UCC (Uniform Commercial Code).